środa, 14 sierpnia 2013

knajpa

13 sierpnia

Dzisiaj znowu obiadu nie było. Córa miała wizytę u okulisty, a potem z moją siostrą i jej córą poszłyśmy do knajpy. Innej tym razem. I to był błąd. Żarełko niestety blee, a my smakosze jesteśmy. Młoda moja chciała naleśnika z malinami i bitą śmietaną. Zjadła kawalątek. Maliny i śmietana były ok. Naleśnik nie. Ja zamówiłam makaron ze szpinakiem - jałowy i mało wyrazisty. Co nie przeszkadzało młodej zjeść co najmniej połowy. Jedzenie siorki i jej córy też nieciekawe. Za tydzień powtórka z rozrywki - okulista po zakrapianiu atropiną - trzeba zmienić knajpę!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz